Farby sprawdzone przez mamę

Kiedyś bardzo dawno temu jak chodziłam jeszcze do liceum zafascynowałam się ozdabianiem rzeczy metodą decoupage. Bardzo mi się to podobało i zarazem odprężało. Dzięki temu moja rodzina, ale dosłownie cała rodzina dostawała na wszystkie możliwe okazje w prezencie co rusz to nową szkatułkę albo inna rzecz, którą sama malowałam i ozdabiałam. Nie wiem, czy byli z tego zadowoleni, ale ja byłam i nic innego mnie wtedy nie interesowało. Teraz mam swoją rodzinę i nie mam czasu na takie rzeczy, ale miło sobie powspominać.

Farby do decoupage do szkoły

sprawdzone farby do decoupagePewnego dnia moja córka przyszła ze szkoły, uczęszcza aktualnie do siódmej klasy szkoły podstawowej i powiedziała, że ma za zadanie zrobić samodzielnie i ozdobić dowolnej wielkości drewniane pudełko albo szkatułkę. Od razu przypomniały mi się moje szkolne lata i wiedziałam, że nie odpuszczę jej i będzie się musiała zgodzić na moją pomoc oczywiście taką, żeby nauczycielka nie stwierdziła, że całą zrobiłam za nią, bo wtedy dostałaby niższą ocenę. Chciałam jej tego oszczędzić dlatego że wiem jaka jest przewrażliwiona na punkcie szkoły. Oczywiście ze zrobieniem szkatułki pomógł jej mój mąż, bo ja jednak w stolarskie rzeczy nigdy się nie bawiłam i nie chciałam nikomu zrobić krzywdy. Ja postanowiłam zrobić niezbędne zaopatrzenie do pomalowania i ozdobienia szkatułki. Zabrałam córkę ze sobą do mojego ulubionego sklepu dla plastyków po sprawdzone farby do decoupage Sprawdzone oczywiście przeze mnie a jakże by inaczej, nie kupiłabym nic w ciemno wiec wolałam nie bawić się w nowości. Córka wybrała jeszcze kilka wzorzystych serwetek, żeby było czym ozdobić szkatułkę. Do tego wzięłyśmy jeszcze nowe pędzle, werniks i klej do przyklejania serwetek. Mimo wszystkich tych rzeczy farby i tak były najważniejsze, ponieważ stanowiły bazę pod to wszystko. Bez farb by się to nie udało. Wróciłyśmy do domu, szkatułka była gotowa wiec od razu zabrałyśmy się za malowanie. Oczywiście córka robiła większość rzeczy ja jej tylko podpowiadałam co i jak żeby wyszło pięknie. Farby zdały swój egzamin, bez nich nie było by takiego efektu.

Za szkatułkę w szkole dostała piątkę i zostawiła ją nauczycielce, bo najbardziej się jej spodobała. Tym zadaniem zaszczepiła w dziecku nową pasję, którą ja postanowiłam dzielić z nią, żeby moc spędzać z nią więcej czasu. Raz w miesiącu musiałyśmy jeździć do sklepu uzupełniać brakujące farby i inne potrzebne rzeczy. Tym samym miałyśmy w domu pełno nowych ozdób i całą skrzynie rzeczy, które postanowiliśmy wręczyć rodzinie na nadchodzące święta.

rabartosz