Szalunki do gruntu w sytuacji awaryjnej

Od wielu lat moja firma zajmuje się budową obiektów wielorodzinnych, jednak to, co spotkało mnie w ostatnim roku przeszło wszelkie moje oczekiwania. Jak zawsze – znaleźliśmy działkę jakoś wiosną i zaczęliśmy planować budowę. Chyba w lipcu zleciliśmy badania geotechniczne oraz wizję lokalną geodetów. Szybko przygotowali dokumentację, architekci zaczęli pracę już w kolejnym miesiącu, a na koniec września udało się uzyskać zgodę na budowę. Wykonawcy szukaliśmy w międzyczasie, więc udało się rozpocząć budowę w połowie października.

Szalunki do nawodnionego gruntu

szalunki na wynajemJak zwykle pojechałem na teren inwestycji przekazać wszystkie upoważnienia i teren kierownikowi budowy. Miałem pełnić tylko funkcję nadzoru. Nie obawiałem się, ponieważ z tym wykonawcą na przestrzeni ostatnich lat postawiliśmy około 10 takich budynków. Umówiliśmy się, że następna moja wizyta odbędzie się dopiero za miesiąc, bo wyjeżdżam z żoną na urlop. Dzień przed wyjazdem dostałem jednak telefon, żebym przyjechał na budowę, bo sytuacja jest kryzysowa. Kiedy dotarłem na teren inwestycji moim oczom ukazał się ogromny wykop (budynek miał mieć podziemny parking), w którym znajdowało się mnóstwo wody. Okazało się, że jesienne deszcze znacznie podniosły poziom wód gruntowych, czego nie wykazały badania geotechniczne przeprowadzone w czasie suszy. Wiedziałem, że musimy szybko znaleźć rozwiązanie tego problemu. Wykonawca oczywiście nie chciał zapłacić za zabezpieczenia i pompy, ponieważ nie uwzględniał tego kosztorys. Skontaktowałem się bezpośrednio z firmą oferującą szalunki na wynajem. Przedstawiłem sytuację i poprosiłem o możliwie szybką interwencję. W międzyczasie pracownicy określili, ile dokładnie potrzebnych jest grodzic. W okolicy południa dostałem telefon, że na mailu mam informację o cenach i możliwościach dostawcy zabezpieczeń do wykopów. Okazało się, że ceny mieszczą się w moim budżecie, jednak jasno ustaliłem z wykonawcą, że muszą wykonać fundamenty w planowanym czasie. Na szczęście konstrukcja piwnicy była zaprojektowana jako szczelna skrzynia fundamentowa i nie musieliśmy dokonywać zmian w dokumentacji technicznej.

Po podpisaniu porozumienia z wykonawcą od razu zamówiliśmy szalunki. Grodzice dotarły na teren budowy jeszcze przed moim wyjazdem z czego byłem bardzo zadowolony. Dzięki szybkiej interwencji dostawcy nie musiałem przekładać wyjazdu i mogłem udać się na zasłużony wypoczynek. Kiedy wróciłem, na budowie wszystko było przygotowane do zalania płyty fundamentowej, a więc prace szły zgodnie z planem.

bloger