Zakup pojazdu dla dziecka

Mój synek zawsze kochał bawić się samochodzikami. Nawet jako niemowlak nie sprawiał problemu, kiedy trzeba było go usadowić w foteliki w aucie. Lubił też resoraki, razem z tatą budował torby dla aut. Miał nawet dywanik z motywem miasta i udawał że tam jeżdżą samochodziki, które dostawał regularnie na urodziny czy święta. Potem kupowaliśmy mu także ubranka z motywami aut, czy łóżko w kształcie samochodu. Nigdy nie miał dosyć motoryzacji.

Markowy pojazd dla synka

markowe pojazdy dla dzieci na akumulatorJak trochę podrósł to chcieliśmy mu dać jakiś naprawdę fantastyczny prezent. Taki, którego nigdy nie zapomni i będzie się nim stale bawił. Naszą uwagę przykuły markowe pojazdy dla dzieci na akumulator. Oczywiście motory czy quady nas nie interesowały, tylko autka wchodziły w grę. Było ich naprawdę sporo. Były zarówno auta zaprojektowane specjalnie dla dzieci, jak i te markowe, będące małymi kopiami samochodów dla dorosłych. Przeglądaliśmy różne modele, aż natrafiliśmy na miniaturkę naszego auta! Wyglądało dokładnie tak samo, tylko że jak wszystkie autka dla dzieci nie miały dachu, bo w tym miejscu się do nich wsiadało. Przód i boki były identyczne, co od razu nam się spodobało. Nasz synek będzie jeździł takim samym samochodem jak jego rodzice. Auto było zdalnie sterowane, więc sami byśmy nim kierowali. Ruchoma kierownica i pedały przypominają prawdziwy samochód, ale maluch nie powinien kierować nawet takim. Będziemy spokojniejsi, że sobie nic nie zrobi. Sprawdziliśmy wcześniej czy samochód posiada wszystko co potrzeba. Miał amortyzatory, dzięki czemu jazda nawet po wyboistym terenie nie będzie nieprzyjemna. Sam samochód zbudowany był z wysokiej jakości materiałów, miał też aż pięcioletnią gwarancję producenta. Kolejna rzecz jaka mi się podobała to kolor auta. Można był go wybrać, a do wyboru były wszystkie te, które były także na prawdziwych autach tej marki. Kupiliśmy auto niebieskie, bo taki mieliśmy samochód rodzinny. Wiedziałam, że synkowi na pewno to się spodoba, to dopasowanie. Poza tym bardzo lubi niebieski kolor, ma ściany w pokoju pokryte niebieską tapetą z wzorkami.

Faktycznie, zgodnie z przewidywaniami synek był zachwycony autkiem. Od razu chciał je wypróbować. Zatem wyszliśmy na spacer, wsadziliśmy go do autka i ,,pojechaliśmy” kawałek. Maksymilian był wniebowzięty i nie chciał wysiadać z samochodu. Od tamtej pory codziennie, przynajmniej raz prosi o to by go zabrać w przejażdżkę markowym autkiem. To jego ulubiona zabawka, z którą na pewno prędko się nie rozstanie. To był rewelacyjny zakup.

kreatorka