Podczas rejsów dalekomorskich jachtem, zawsze miałem na sobie kamizelkę ratunkową. Niezależnie czy kierowałem łodzią, czy siedziałem na pokładzie, kamizelka stała się jednym z nieodzownych elementów mojego stroju na morzu. Koledzy którzy ze mną pływali czasem zastanawiali się po co właściwie nosić kamizelkę przez cały czas, nawet gdy nie jest ona z pozoru potrzebna. Ci bardziej doświadczeni również podzielali moje zdanie i nosili swoje kamizelki zawsze, gdyż wiedzieli że na morzu może się zdarzyć wiele nieoczekiwanych wypadków, a brak kamizelki może wtedy bardzo zaszkodzić. Oczywiście, mając pewne doświadczenie w pływaniu, nie używam już standardowych kamizelek, dostępnych w każdym sklepie sportowym.

Profesjonalna kamizelka ratunkowa

kamizelki ratunkoweSą one dobre do rekreacyjnego pływania, i na w miarę płytkie wody nadają się idealnie, choć najzwyklejsze kamizelki często nie są w stanie utrzymać na wodzie dorosłej osoby o nieco większych gabarytach. Bywają też sztywne i nieszczególnie wygodne, dlatego osobiście poszedłem krok dalej, zaopatrując się w naprawdę profesjonalne kamizelki, które będą przydatne w każdej sytuacji. Przede wszystkim, po wpadnięciu do wody potrzebna była swoboda ruchu, tak by można było utrzymać się na powierzchni bez wysiłku, lub dopłynąć do statku, jeśli jest taka możliwość. Sztywne kamizelki pomagały w tym pierwszym, ale zwykle ograniczały ruchy jeśli nie były idealnie dopasowane. Moja kamizelka zamiast normalnie stosowanego styropianu, miała wypełnienie z lekkiej i elastycznej pianki, o wiele lżejszej od wody i znacznie lepiej utrzymującej osobę nawet o dużej wadze na powierzchni. Zamiast cienkiego materiału, z jakiego były uszyte tradycyjne kamizelki ratunkowe, zastosowano w niej wodoodporne tworzywo sztuczne o jaskrawym pomarańczowym kolorze, odznaczającym się na tle wody z daleka. Nie była również tak sztywna jak standardowe, mając możliwość dobrego dopasowania do ciała, przez co była wygodniejsza, szczególnie w wodzie, i nie miała tendencji do zsuwania się przez głowę podczas przebywania w wodzie, co było częstym mankamentem zwykłych kamizelek.

Koniec końców, kamizelka miała mnóstwo kieszeni, większych lub mniejszych, w których mogłem trzymać przydatne akcesoria, latarkę, apteczkę, czy wodoodporną flarę sygnałową, które mogły się przydać w razie nieprzewidzianego wypadku. Duża ilość ekwipunku nie przeszkadzała, a wręcz odwrotnie. Tak wyposażony, mogłem spokojnie pływać po morzu bez obawy o wypadku, będąc dobrze przygotowanym na każdą ewentualność.

Close Menu